 |
Curie Forum IV LO im. M. Skłodowskiej - Curie w Chorzowie
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Arek=]

Dołączył: 17 Gru 2009 Posty: 59 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Czw Gru 17, 2009 15:23 Temat postu: Żarty, żarciki =) |
|
|
Tutaj wrzucamy kawały o blondynkach, czarny humor, o studentach, itd...
jednym słowem wszystko co wam śmiesznego wpadnie w ucho lub oko to umieszczajcie tutaj  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Reklama
|
Wysłany: Czw Gru 17, 2009 15:23 Temat postu: |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arek=]

Dołączył: 17 Gru 2009 Posty: 59 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Czw Gru 17, 2009 15:24 Temat postu: |
|
|
więc ja zacznę
Baca miał mole, które pogryzły mu strasznie wszystkie ubrania. Pojechał do miasta i w sklepie, gdzie sprzedawali lekarstwo na mole, mówi:
- Panicko! Mocie co na mole?
- Momy, są taki kulki.
- To prosym sto.
Zapłacił i pojechał do domu. Następnego dnia znowu przyjechał do miasta, zachodzi do tego samego sklepu i pyta o dwieście kulek na te mole.
- Na co wom tak duzo? dziwi się sprzedawczyni. Przeco wczoraj zeście kupili sto...
- Eee, panicko, myślicie, ze to tak łatwo trafić takom kulkom do mola...? _________________ To be, or not to be ...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arek=]

Dołączył: 17 Gru 2009 Posty: 59 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Czw Gru 17, 2009 21:14 Temat postu: |
|
|
Więc teraz czas na wieczorny żart
Złodziej włamał się do cudzego mieszkania i szpera w poszukiwaniu łupu. W pewnym momencie odzywa się głos:
- Jezus cię widzi...
Złodziej zbladł, choć w panujących ciemnościach i tak niewiele było widać. Co jest - pomyślał - dom miał byc pusty do końca tygodnia...
- Jezus cię widzi... - głos odzywa się znowu.
Pełen obaw zlodziej skierował światło latarki w stronę skąd dolatywał głos i odetchnął z ulgą. W klatce na drążku chuśtała się papuga...
- Cześć - odezwała sie papuga. - Mam na imię Maria...
- Maria? He, he - zaśmiał się złodziej. - Maria to bardzo głupie imię, szczególnie jak dla ptaka.
- Może i tak, ale jeszcze głupsze jest Jezus dla dobermana...
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arek=]

Dołączył: 17 Gru 2009 Posty: 59 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Pią Gru 18, 2009 07:48 Temat postu: |
|
|
I to kolejny humorek na dobry początek dnia ;p
Gdzie znajduje się punkt G u kobiety?
Punkt G u kobiety leży na końcu wyrazu shoppinG...
 _________________ To be, or not to be ...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arek=]

Dołączył: 17 Gru 2009 Posty: 59 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Pią Gru 18, 2009 19:01 Temat postu: |
|
|
Nadszedł czas na wieczorny kawał uśmiechu
Lekarz rozmawia z pacjentem - nałogowym palaczem.
- Czy nie może się pan obejść bez papierosów? Czy sprawiają panu aż tak dużą przyjemność?
- Oczywiście. Ilekroć zapalę, to teściowa wychodzi z pokoju. _________________ To be, or not to be ...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gruszka z nieba.
Dołączył: 18 Gru 2009 Posty: 27 Skąd: Ruda Śląska
|
Wysłany: Pią Gru 18, 2009 21:00 Temat postu: |
|
|
Trochę z innej beczki. Nie dowcip, ale też całkiem śmieszne! xD
40 DOWODÓW NA TO, ŻE JESTEŚ UZALEŻNIONY OD KAWY.
1. Otwierasz drzwi zanim ktoś zapuka.
2. Jeździsz na nartach nawet pod górę.
3. Zawsze dostajesz bilet pośpieszny, nawet parkingowy.
4. Masz kubek do kawy z obrazkiem swojego kubka do kawy.
5. Pielęgniarka musi mieć kalkulator naukowy aby zmierzyć twój puls.
6. Skończyłeś robić sweter, choć nie masz pojęcia jak robi się na drutach.
7. Mielisz ziarnka swojej kawy w swoich ustach.
8. Śpisz z otwartymi oczami.
9. Filmy video oglądasz na PLAY+FF.
10. Jedyny czas kiedy tak w zasadzie stoisz nieruchomo jest podczas trzęsienia ziemi.
11. Twój ulubiony kubek do kawy jest ubezpieczony w PZU.
12. Zostałeś pracownikiem miesiąca w kawiarni a nigdy nie byłeś tam zatrudniony.
13. Zużyłeś w tym tygodniu trzy pary butów do tenisa.
14. Zacząłeś obgryzać paznokcie innych ludzi.
15. Nie mrugnąłeś od ostatniego księżycowego zaćmienia.
16. Twój T-shirt mówi: "Bezkofeinowa kawa to sprawka diabła"
17. Jesteś tak rozdygotany, że ludzie używają twoich rąk by rozmieszać swoją margerite.
18. Na komputerze potrafisz napisać sześćdziesiąt słów na minutę... stopami...
19. Nie pocisz się... Ty sączysz się.
20. Przetarło się uszko na Twoim ulubionym kubku.
21. Zapominasz rozwinąć Snickersa przed zjedzeniem.
22. Wybudowałeś miniaturę miasta z małych plastikowych mieszadełek.
23. Ludzie dostają rozstroju nerwowego od samego patrzenia na ciebie.
24. JACOBS posiada zastaw hipoteczny na Twoim domu.
25. Ludzie mogą testować baterie w Twoich uszach.
26. Twoje, nomen omen, kubeczki smakowe są tak zdrętwiałe że mógłbyś wypić wszystko.
27. Kiedy stajesz gdzieś na wzgórzu zaczynasz słyszeć radio, choć nie masz odbiornika.
28. Kiedy ktoś pyta. "Jak się masz?", Ty mówisz: "Dobrze... do ostatniej kropli."
29. Chcesz być poddany kremacji bo tylko tak możesz spędzić swoją wieczność w konsystencji mielonej kawy.
30. Pragniesz powrócić jako kubek kawy w swoim następnym życiu.
31. Twoje urodziny są świętem państwowym w Brazylii.
32. Byłbyś skłonny posiedzieć bez przymusu w tureckim więzieniu.
33. Mówisz doskonale po arabsku choć nigdy nie brałeś lekcji.
34. Twój termos to po prostu mała cysterenka na kółkach.
35. Twoje wargi trwale są ukształtowane w popijającej pozycji.
36. Nawet w sennych spacerach spieszysz się.
37. Możesz pracować dłużej niż króliczek Duracella.
38. Twój nerwowy ruch można odnotować na skali Richtera.
39. Twoje trzy ulubione rzeczy w życiu to... kawa przedtem, kawa podczas i kawa po.
40. Swoją sztuczną szczękę zamaczasz w reszcie wieczornej kawy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arek=]

Dołączył: 17 Gru 2009 Posty: 59 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Pią Gru 18, 2009 22:56 Temat postu: |
|
|
to jak coś z innej beczki to teraz czas na wierszyk
Byłem dziś w ZUS-ie
O, Jezusie!
Pół dnia tam byłem.
Cud, że przeżyłem.
- Hm, proszę Pana, w tej deklaracji
W kodzie pocztowym nie mamy spacji.
- Skąd ja mam wiedzieć, gdzie wstawić kreskę?
- Musi wypełnić Pan raz jeszcze.
Więc wypisuję jeszcze raz.
Nic się nie stało. Ja mam czas.
- A tutaj, o, w słowie "składkę"
Ogonek wyszedł poza kratkę.
Mamy komputer (mądra maszyna),
Tego ogonka nie przetrzyma.
Był tu przedwczoraj taki klient,
Wstawił ogonek, a za chwilę
Komputer wysiadł
I do dzisiaj
Znaleźć nie można trzech milionów.
I komu to potrzebne, komu?
Więc wypisuję jeszcze raz.
Nic się nie stało. Ja mam czas.
- O, tu jest błąd! Fundusz wypadkowy
Mamy od wczoraj całkiem nowy.
Wzrosło o dwa przecinek trzy.
Musi Pan zmienić, przykro mi.
- Lecz kiedy byłem tu poprzednio
Wisiała kartka, tam, przede mną,
że wypadkowy po staremu
a teraz zmiana, no i czemu?
- Kartka na ścianie, że tak powiem,
jest dokumentem nieurzędowym.
A składka wzrosła, to jest fakt.
Musi Pan zmienić, nie, czy tak?
Więc wypisuję jeszcze raz.
Nic się nie stało. Ja mam czas.
Po wypełnieniu sześciokrotnym
postanowiłem być bezrobotnym. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gruszka z nieba.
Dołączył: 18 Gru 2009 Posty: 27 Skąd: Ruda Śląska
|
Wysłany: Sob Gru 19, 2009 12:04 Temat postu: |
|
|
| Jakie życiowe. xD |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arek=]

Dołączył: 17 Gru 2009 Posty: 59 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Sob Gru 19, 2009 13:16 Temat postu: |
|
|
a no, życiowe
teraz kawał z rodzaju przychodzi baba do lekarza
Przychodzi baba do lekarza.
- Proszę się rozebrać - mówi lekarz.
Baba zdjęła bluzkę. Lekarz:
- Ale ma pani biust! Jak rzepa.
- Taki twardy?
- Nie, taki brudny. _________________ To be, or not to be ...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gruszka z nieba.
Dołączył: 18 Gru 2009 Posty: 27 Skąd: Ruda Śląska
|
Wysłany: Sob Gru 19, 2009 14:32 Temat postu: |
|
|
O fest. xD _________________ Idę i myślę, że nie wiem co myśleć... O,- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arek=]

Dołączył: 17 Gru 2009 Posty: 59 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Sob Gru 19, 2009 18:53 Temat postu: |
|
|
i wieczorny żarcik o kontekście politycznym xD
Do radzieckich kosmonautów przychodzi generał:
- No, towarzysze, jutro lecicie na słońce.
- Na słońce? Ale tam gorąco, spali nas.
- Partia o tym pomyślała, polecicie nocą. _________________ To be, or not to be ...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zajcew
Dołączył: 19 Gru 2009 Posty: 3
|
Wysłany: Sob Gru 19, 2009 21:34 Temat postu: |
|
|
- Wracam ja sobie z imprezy firmowej, a tu słyszę za sobą krzyki: "Stać! Stać!"
- I co?
- Jakie tam stać, ja ledwo pełzłem...
----------------------------------------------------
Wzdłuż peronu idzie dziewczyna, ciągnąc za sobą ogromną, ciężką walizkę. Zauważywszy jakiegoś mężczyznę, zwraca się do niego:
- Mógłby mi pan pomóc?
- Ależ oczywiście! Proszę mi opowiedzieć o swoich problemach...
- Ale przecież... ja... walizka... - z zaskoczenia dziewczyna zaczęła plątać słowa.
- Hmm... Ciekawy przypadek... - zauważył psycholog.
----------------------------------------------------
Kobiet pojąć nie idzie. Mogą dziesiątki razy oglądać "Titanica", gdzie na dno idą setki ludzi, i to dla nich romantyka. A jak jednemu człowiekowi urwą dwie ręce, to już strasznie.
----------------------------------------------------
Za co pobiłem sąsiada? Przyszedł do mnie wieczorem i powiedział:
- Wiertarka mi się zepsuła. Pożycz, rano oddam...
----------------------------------------------------
- Źle pan wygląda! Mówiłem wyraźnie: 10 papierosów dziennie!
- No wie pan, doktorze, dla człowieka, który nigdy nie palił, to nie jest mało... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arek=]

Dołączył: 17 Gru 2009 Posty: 59 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Sob Gru 19, 2009 23:19 Temat postu: |
|
|
no no zajcew fajne te żarty
a teraz wrzucę krótki żarcik na dobry sen
Pijany mąż wraca nad ranem do domu. Puka. Otwiera żona.
- Gdzie byłeś?!
- U Heńka! - odpowiada mąż.
- Co robiłeś?! - wykrzykuje żona.
- Noooo... Grałem w szachy...
- Wchodź do domu, pogadamy!
Posadziła męża koło telefonu i dzwoni do Heńka.
- Halo! Heniek? Słuchaj, czy był u ciebie dzisiaj mój mąż na szachach?
A Heniu na to:
- Baaaa... był?! Kurna siedzi i dalej gra! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gruszka z nieba.
Dołączył: 18 Gru 2009 Posty: 27 Skąd: Ruda Śląska
|
Wysłany: Nie Gru 20, 2009 12:23 Temat postu: |
|
|
Haha. xD _________________ Idę i myślę, że nie wiem co myśleć... O,- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arek=]

Dołączył: 17 Gru 2009 Posty: 59 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Nie Gru 20, 2009 14:44 Temat postu: |
|
|
teraz coś ostrego xD
Uciekają partyzanci, gonią ich Niemcy. Wpadli do obory, patrzą - skóra z krowy leży na słomie, no to bach, Franek poszedł w przód, Józek w tył i udają krowę. Niemcy wpadli do obory, zobaczyli zachudzone zwierzę, a że to gospodarny naród, to postanowili coś z tym zrobić. Franek (ten z przodu) z przerażeniem szepce do Józka:
- Jezus Maria, oni kubeł siana niosą, co robić?
- Jedz Franiu, jedz, bo się wyda!
Wściekły Franiu zeżarł co mu dali i widzi, że idą z dokładką!
- Jezus Maria, oni drugi kubeł siana niosą, co robić?
- Jedz Franiu, jedz, bo się wyda!
Zeżarł, a za chwilę:
- Rany Boskie, oni z wiadrem wody idą, co robić?!
- Pij Franiu, pij, bo się wyda!
Wypił, i jak głupi rechocze. Pyta się Józek:
- Ty, Franek, z czego tak rechoczesz?
- Trzymaj się mocno Józiu! Oni byka prowadzą! _________________ To be, or not to be ...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Reklama
|
Wysłany: Nie Gru 20, 2009 14:44 Temat postu: |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|